• Wpisów:331
  • Średnio co: 20 godzin
  • Ostatni wpis:7 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 183 / 279 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przestan. Mi. Sie. Snic
 

 
Nie moge przestac o nim myslec. Nie umiem przestac kochac. Ale to nie ma sensu.
 

 
Jaki byl cel by mnie tak zranic? Zrobic tyle rzeczy, które prowadziły do rozpadu mnie, tego zwiazku? Czemu robic komus rzeczy tak niewybaczalne? I to komus, kto tak kochal? Nie rozumiem, nie chce nawet rozumiec. Jestem rozbita na tysiące kawaleczkow i nie wiem czy w ogole sie pozbieram. Mam nadzieje, ze taki byl cel.
 

 
Moze będzie jeszcze nam dane kiedyś porozmawiac, chociaz juz w to wątpię. Wtedy powiedzialabym wszystko, co czuję. Może mialabym odwagę. Nie wiem. Gdybym teraz mogla mowic, to powiedzialabym:
 

 
Tyle rzeczy chcialabym w zyciu sprobwac i zobaczyc. Watpie, ze kiedykolwiek mi sie uda, bo to wszystko mnie przerasta. Wstanie z lozka to zdecydowanie za duzo, zakupy- niewykonalne. Boje sie zycia, boje sie ludzi. Nawet jesli kiedykolwiek uda mi sie spelnic jakiekolwiek marzenie, to i tak nigdy juz nie bedzie to samo, bo przeciez ciebie tam nie bedzie. Nie bedzie cie juz nigdy w zadnej chwili mojego zycia. Nie podziele sie z toba juz usmiechem, lza, mysla. I to boli, bo zycie jest kolejny raz pozbawione sensu. Nigdy juz nic tego nie zmieni, bedzie tylko pustka i bol. Nie umiem juz nawet myslec o tym co dalej, bo tylko strach sie powieksza. Nie mysle, co bedzie za piec miesięcy, gdy bede rodzic; nie mysle o tym, co bedzie dalej, gdy bede potrzebowac go najbardziej, a odbije sie tylko od pustych scian. Czuje juz ruchy Dziecka, a 13 czerwca dowiem sie czy będzie to moja wymarzona dziewczynka- chociaz nie bede sie miala z kim tym podzielic. Ale tez nie mam zadnej radosci, tylko smutek, bo chcialabym zeby ktos polozyl reke na brzuchu i tez to poczul. Chcialabym urzadzac pokoj, chodzic na zakupy, wybierać wozek. Kolejny raz przechodze przez to piekło pustki. Kolejny raz przechodze przez ten czas ze lzami, nie z usmiechem. I nie wiem co dalej.
 

 
Tydzien, gdy moje zycie runelo. Jesteś tak blisko- po drugiej stronie telefonu. Ale strach juz jest silniejszy. Nie wiem czy kiedykolwiek zapomnę, czy przestane kochac, tesknic. Chyba nie, ale musze nauczyc sie zyc.
  • awatar Gość: Co tam bocie indonezyjski miałczysz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
O 3 w nocy patrzylam zakochanymi oczami, nie moglam nic mówić, tylko sie usmiechac. Nie widziałam, ale czulam jak oczy mi sie swieca. Liczyłam na buziaka na powitanie, nachylilam czolo, ale nie dostalam. Odrzucenie, kolejny raz, ale postanowilam sprobowac. Potem juz bylo jak w bajce. Chcialam sie tak przytulic, zeby zlaczyc sie cialami i to doslownie, aby stac sie jedna osoba. Zasnelam najszczesliwsza, obudziłam sie juz w koszmarze. Kolejny raz. Nie zlicze juz ktory, ale z pewnoscia ostatni.
 

 
W zyciu piekne sa tylko chwile. Tygodnie placzu aby przez kilka godzin sie łudzić i przezyc najpiekniejsze. Gdy slonce wstalo, koszmar wrócił. I to zwielokrotniony, zupelnie jakbym musiala slono zaplacic za te chwile szczescia. Zycie jest straszne.
  • awatar Gość: gdzies ty się chowała roz dwa wytykoj mi stąd no usuń tego beznadziejnego blogo rozdwa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Moje zycie dwa dni temu leglo w gruzach. Od dawna sie sypalo, ale teraz juz nie ma czego zbierac.
 

 
może tym razem się uda- pomyślała po raz setny, ale po raz setny się nie udało.
 

 
miłość nie istnieje.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Zrozumiałam juz wszystko. Jestem wdzięczna, ze tak się stało. Nie musze patrzeć jak lamie moje serce na coraz to drobniejsze kawałki. Cieszę sie i nawet nie odwazylabym sie tam zajrzeć. Ale aż mi wstyd i głupio, ze po tym wszystkim, ja jestem takim nieproszonym gościem i intruzem. Ale zyje i będę zyc dalej. Z ta świadomością łatwiej.
 

 
tym razem byłam przekonana, że się uda. to już miesiąc. już? dopiero? wydarzyło się tyle, a ja dalej nie mogę w to uwierzyć. jakby to dalej był sen, a mnie obudzi za chwilę telefon od ciebie. ale chyba już nie czekam. zaczynam się oswajać. nie wiem co przyniosą kolejne miesiące, ale się boję. każdego dnia coraz bardziej ogarnia mnie strach. po prostu.
  • awatar Gość: Do jakiej ty żeś szkoły chodziła, że nie potrafisz zdania poprawnie napisać? Pewnie Szlachta Nie Pracuje. hahahahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I miss my twin everyday. They say it get easier as the days go by, but it doesn’t. It still hurts and it’s still hard.
 

 
dzisiaj już wiem na pewno. masz kogoś, fajnie. nie byłam "odpowiednia"- ktoś inny jest; ja pewnie będę dla kogoś innego. i jakoś żyję. mogę nawet jeść normalnie. nawet się uśmiecham. nie mam na to wpływu, przygotowywałam się na to jeszcze podczas naszego "związku", więc chyba nie boli w ogóle. już nawet nie ma łez.
 

 
no, fajnie, masz kogoś. tak bardzo się cieszę twoim szczęściem, ale byłabym wdzięczna gdybyś mnie o tym nie informował.
nic nas już nie łączy, właściwie nigdy nie łączyło, a ten "związek" był tylko w mojej wyobraźni. porozdawałeś wszystkim to, co wydawało mi się, że jest tylko "moje/nasze", więc..?
 

 
dzisiaj odkryłam colę waniliową, chyba nie ma lepszej no i nie kojarzy mi się z tobą.
 

 
mam nadzieję, że w końcu ci się to znudzi. zrozumiałam i wiem wszystko, ale ty chcesz jeszcze bardziej mnie zranić. poczekam ile trzeba i wytrzymam, mam nadzieję.
  • awatar Gość: uuuu wis znos wstawoj nakładoj onuce i rób ze co chłolira jezdno jasno jakosi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ty lubisz komplikować, milczeć, wymierzać kary, udowadniać, trzymać w niepewności, mścić się, wykorzystywać, palić mosty. a ja? ja lubię:
 

 
nie lubię patrzeć nawet na niebo, bo wtedy przypomina mi się NASZE niebo, pod którym staliśmy RAZEM. chciałabym żebyś napisał 'T. nie rób żadnych głupot, żeby nie bolało. zawsze będę z tobą i wtedy przestanie boleć', ale im dłużej czekam, tym bardziej boli i w końcu mogę się odwrócić. pierwszy raz ja, bo już mam dość bólu, płaczu, samotności, pustki. nawet największą, nieodwzajemnioną miłość trzeba kiedyś wypuścić, bo nie można czekać w nieskończoność.
nie chcę myśleć o zemście, o odwecie, o udowodnieniu czegoś, o robieniu dokładnie tego samego, co on mi. nie można prosić kogoś, kto odchodzi o to żeby został- to poniżej jakiejkolwiek godności. gdy ktoś nie chce twojej miłości- TRZEBA to przyjąć. gdyby ktoś chciał z tobą być- byłby już dawno. gdyby miało się udać- udałoby się już dawno.
 

 
świat lubię tylko nocą.
 

 
już czuję jakbym wszystko zrobiła źle. każdy mój wybór w życiu był chybiony. a wszystko to mogłoby być wykorzystane przeciwko mnie, w najgorszy możliwy sposób. co więcej, jeszcze opacznie zrozumiane, dołożone do tego drugie tyle. głęboko w sercu czuje się, gdy to jest koniec. ale jak mogę się tak szybko i łatwo odkochać? chyba jeszcze nie umiem. ludzie bywają tacy podli, że to aż nieprawdopodobne. to wszystko sprawia, że pałam coraz większym obrzydzeniem do tego świata, w ogóle.
  • awatar glowin': nie dziwi mnie to, ludzie generalnie są zakłamani i wredni, martwią się tylko o siebie. a jeśli chodzi o odkochiwanie myślę, że tu pomoże tylko czas. i odcięcie się od źródła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
sobota. miałam tyle planów, a tymczasem za chwilę wybija 140, a ja siedzę praktycznie w bezruchu cała zapłakana. ile jeszcze będę dawała się tak ranić. ile czasu jeszcze to będzie bolesne. ile czasu jeszcze będę dawała komuś tą chorą satysfakcję z ranienia. nie wiem, ale mam nadzieję, że znajdę jakieś remedium na to wszystko. znudził mi się już ból, znudziły mi się łzy, znudziło mi się cierpienie. po co to wszystko, życie może wyglądać zupełnie inaczej. może świecić słońce tak jak na zewnątrz. wiem to, ale nie umiem się z tego podnieść.